Mam na imię Aleksandra, co mimo wszystko nie zmienia faktu, że przy zwracaniu się do mnie, ludzie zwykli używać fatalnego w brzmieniu skrótu „Ola”. Uczęszczam do dość sfeminizowanej (stosunek płci–14:5) klasy z rozszerzonym językiem niemieckim, który jednocześnie należy do wąskiego grona moich ulubionych przedmiotów. Są nimi także chemia, fizyka, biologia i matematyka, czyli przedmioty typowo ścisłe, z czego łatwo można wywnioskować, że nauki humanistyczne są dla mnie istną udręką. Nie będę pisała co jest moją mocna stroną, bo mogłoby to zostać uznane za skłonności do narcyzmu, a nie jest to bynajmniej pozytywna cecha. Lepiej jest opowiadać o tym, co się lubi. Nie będzie to nic niezwykłego ani zaskakującego, lubię to, co wielu moich rówieśników – słuchać dobrej muzyki, czytać książki, a w szczególności te napisane przez Małgorzatę Musierowicz, która wiele ważnych życiowych wartości potrafi przekazać czytelnikowi w sposób wymagający refleksji, ale mimo wszystko przystępny.
W wolnym czasie nie stronię również od internetu, który jest dla mnie nieocenioną pomocą naukową oraz „miejscem” w którym mogę beztrosko spędzać czas, grając w gry, bądź udzielając się na forach tematycznych.
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz